Bilans musi być.
Wyjeżdżając na długi weekend nie sprawdziliśmy stanu zamrażalnika, który lubi odbijać przy zamykaniu.
W niedzielę, oprócz rozpakowywania i ogarniania rzeczywistości, mieliśmy sprzątanie lodówki.
To co myślałam o sobie/o nas wywalając zawartość odmrożonego dobra, nie nadaje się do druku.
I nie chodziło wcale o pieniądze.
Qrwa.
Współczuję. Nie mogłam rozmrozić lodówki, bo na myśl o tym ile żarcia się zmarnuje, robiło mi się wszystko naraz. Aż któregoś dnia zapowiedziała się z wizytą córka z głodnymi studentami. Rozmroziłam, popiekłam, pogotowałam i jeszcze popakowałam na drogę. uf
OdpowiedzUsuń