poniedziałek, 26 marca 2018

Powoli

Najtrudniejsze dla mnie jest robienie czegoś powoli.
Wcielanie w życie czegoś na co zapadło się RAPTEM, ale sens ma tylko wtedy, gdy człowiek bardziej zaniecha niż zrobi coś nowego.
Żeby NIE kupić wielorazowych spryskiwaczy, bo środków chemicznych mam jeszcze na kwartał. Rozcieńczyć, używać oszczędnie, nie wyrzucać bez sensu. Folię, która już kupiona, wykorzystać na siedemnaście sposobów zanim się wyrzuci. Jeżu malusieńki jakie to jest trudne!

Najłatwiej jest mi wcielić w życie ułatwienia.
Zrezygnowałam z płatków kosmetycznych, bo i tak zmywanie makijażu w ten sposób strasznie mnie nudzi. Podebrałam sposób jednej dziewczyny na YT i zmywam cały make-up olejkiem z Biodermy. Na zmianę z żelem-pilingiem.. Olejek sensibo z Bio w dużym paku stoi u mnie pod prysznicem, bo mam atopowe dziecko, ale oczywiście korzystamy obie.
Tonikiem pryskam twarz, szyję i dekolt prosto z butelki. Zero śmieci po demakijażu.


Nie lubię i nie służy mi woda gazowana, więc stacjonarny filtr do wody mam od dawna i chyba już trzeci. Poprzednie zakończyły żywot z przepracowania. Teraz dokupiłam jeszcze małe, podręczne butelki z filtrem i cieszę się jak szop żarciem.


Zawsze noszę przy sobie składaną torbę na zakupy, a na zakupy sobotnie, czyli całotygodniowe mam nawet torbiszcza z Lidla.
Zostały te cholerne rwane reklamóweczki z marketów, które łupały mnie w wątrobę.
Ale dzisiaj dotarły wreszcie moje własne, czarne i miętowe, WARZYWORKI :) które zamówiłam z pracowni Nożyczki .






Żeby zrozumieć mój entuzjazm trzeba pamiętać, że uważam nową patelnię za cudowny prezent :)))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Gażeciara

Na nowy rok 2018 kupiłam sobie soniczną szczoteczkę do zębów. Dentysta namawiał mnie na elektryczną, ale że ma się kolegów gadżeciarzy, któr...